piątek, 1 kwietnia 2011

waterpuppets

a propos...bilety dostalam, spektakl obejrzalam...szczegolnie mnie nie powalilo ...chociaz...sciezka dzwiekowa na zywo...robi wrazenie...

cos jak to...http://www.youtube.com/watch?v=AftYN3-dbtg

hanoi dzien trzeci

slonce!!! slonce i 30 stopni!!...jest cudwnie...choc zwiedzanie miasta nie jest dla mnie szczegolna atrakcja. wczoraj wykupilam "wycieczke" do  tam coc...piekne miesce w gorach...w ramach glownej atrakcji przeplyniecie lodka po rzece miedzy tarasami ryzowymi...i wszystko byloby pieknie...tylko booking office troche nas naciagnelo...i przewiozlo smrodka z widokami na gore zmieci...niezapomniane wrazenia...usmialam sie wielce:)

przy tej okazji poznalam pare z angli (koles wlasciwie byl z laosu) ktora wynajela swoj dom po to, zeby podrozowac...fajne to:) takie to rozne od mojego trzytygodniowego pedu przez wietnam....pojezdziloby sie tu troche...bardziej na zachod...w gory...ech...to na pewno nie moja ostatnia wizyta na wietnamskiej ziemi:)

caluje was wszystkich goraco...skrobne pewnie jeszcze cos jutro...ale generealnie...juz za chwileczke juz za momencik...pojawiam sie w realu!:)