HA!!!!własnoręcznie zdjęłam koło, wyciągnęłam dętkę, przedziurawiłam ją, schowałam dziurę, znalazłam dziurę...i zakleiłam!!! ktoś sobie życzy szkolonko- zapraszam:)
i z tego o to miejsca wielkie podzięki dla Baltazara za dzielenie się cenną wiedzą:):))
rozpoczęłam sezon rowery...i zaliczyłam żenujący upadek z finałowym ślizgiem na lewym pośladzie...odkrycie...na rowerze zimą jest CIEPŁO....już nie zsiadam!:)
A skuwanie łańcucha przećwiczone? :) Jakby co zapraszam na szkolonko, pozdrówka!
OdpowiedzUsuń