poniedziałek, 31 stycznia 2011

szefowa

HA!!!!własnoręcznie zdjęłam koło, wyciągnęłam dętkę, przedziurawiłam ją, schowałam dziurę, znalazłam dziurę...i zakleiłam!!! ktoś sobie życzy szkolonko- zapraszam:)
 i z tego o to miejsca wielkie podzięki dla Baltazara za dzielenie się cenną wiedzą:):))


rozpoczęłam sezon rowery...i zaliczyłam żenujący upadek  z finałowym ślizgiem na lewym pośladzie...odkrycie...na rowerze zimą jest CIEPŁO....już nie zsiadam!:)

1 komentarz:

  1. A skuwanie łańcucha przećwiczone? :) Jakby co zapraszam na szkolonko, pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń